Tekken w Europie vol. 2 – Prodigal Son

Ryan Hart [Prodigal Son] to żywa legenda i jeden z najbardziej utytułowanych Graczy, którzy stąpali po tej ziemi. I to nie tylko w Tekkena, a w ogóle. Udało mi się poprosić go o odpowiedzenie na kilka pytań, czego rezultatem jest poniższy wywiad, będący zarazem drugą częścią serii Tekken w Europie.
Komentarze możecie pisać też w języku angielskim, jeśli chcecie, by Wielka Brytania Ryan zrozumiał Wasze komentarze i ewentualnie na nie odpowiedział.

Di: Kiedy zacząłeś grać (ogólnie) i kiedy rozpocząłeś swoją przygodę z bijatykami?
Ryan Hart: Zacząłem grać w wieku 10 lat. Pierwszą grą, w jaką zagrałem, był Golden Axe na automacie i był to zarazem pierwszy raz, kiedy zobaczyłem maszynę arcade. Przechodziłem obok biura taksówkowego i zobaczyłem automaty, które tam mieli. Kiedy wszedłem do środka, ujrzałem ustawione na środku maszyny z m.in. Golden Axem, które oczywiście stały tam, by pomóc klientom w spędzeniu wolnego czasu w trakcie oczekiwania na taksówkę. Postanowiłem zagrać i z miejsca zostałem zauroczony. Nie wiedziałem tak naprawdę co robić, ale zasady były proste – należało zabić tylu przeciwników, ilu się dało, samemu nie ginąc. Byłem pod wielkim wrażeniem tego, jak to wszystko działało. W momencie gdy nacisnąłem przycisk, na ekranie od razu coś się zmieniało, zależnie od tego, co wcisnąłem. Ogromna szybkość reakcji zaimponowała mi. Chyba od razu złapałem bakcyla i zacząłem odwiedzać to miejsce ze znajomymi.
Pierwszą bijatyką [1v1], w którą grałem, był Street Fighter 1. Miałem wtedy chyba 11 lat.

nSports | Di: A kiedy pierwszy raz widziałeś i/lub zagrałeś w Tekkena? Od razu polubiłeś Mishimy?
Ryan Hart: Wydaje mi się, że pierwszy raz zobaczyłem Tekkena w roku 1994 albo 1995 w bowling alley arcade w Londynie Południowym. Mieli tam Tekkena 1 – pamiętam ekran, na którym powtarzało się intro z Kazuyą. W tamtym czasie bardzo interesowałem się dwoma innymi tytułami: Killer Instict oraz Mortal Kombat i przyszedłem do salonu właśnie po to, żeby w nie zagrać. Nie cierpiałem intra pierwszego Tekkena i tego, jak wszystko w grze było proste. Muszę przyznać, że i niechęć do tego intra nie zmieniła się do tej pory. Zacząłem grać dopiero kilka miesięcy później, gdy zobaczyłem automat w innym salonie w Londynie, Casino, które odwiedzałem, żeby pograć w KOF 95 na poziomie. Postanowiłem spróbować zagrać w Tekkena. Gra wyglądała ok, ale nie znałem żadnych ciosów i nie potrafiłem przejść 4. planszy (Paul Phoenix).
Rodzina Mishimów nie wydawała mi się niczym specjalnym – ot, po prostu lubiłem ich wrogą historię w endingach konsolowej konwersji. Dopiero przy okazji Tekkena Taga ich techniczne wymagania sprawiły, że grało się nimi bardzo przyjemnie, dzięki czemu polubiłem postaci z tego rodu. W Tekkenie 1 grałem Paulem, w kolejnej części używałem wszystkich postaci (także w wersji b), prawie wszystkich w Tekkenie 3 i Tagu, a w Tekkenie 4 wybierałem Kazuyę, Heihachiego i Paula.
Moi znajomi od zawsze namawiali mnie do gry w Tekkena, ale tytuł ten nie przypadł mi do gustu i za każdym razem im odmawiałem. Zmieniło się to dopiero wtedy, gdy zobaczyłem pięcioczęściowego multithrowa Kinga. W tamtej chwili powiedziałem sobie, że naprawdę chciałbym w to zagrać.

Di: Czy pamiętasz, kiedy osiągnąłeś swój pierwszy sukces turniejowy?
Ryan Hart: Pierwszy raz uplasowałem się wysoko na turnieju gdy miałem 16 lat. Zająłem wtedy 4. miejsce podczas ogólnokrajowego turnieju Tekkena 2. Następnie wygrałem turniej King Of Fighters 96 tej samej rangi. Przez pewien czas budowałem swoją dominację w KOF-ie, wygrywając turnieje w moim kraju, a także w wielu europejskich eventach. Wygrałem Mistrzostwa Świata King Of Fighters 98 w Tokyo podczas Tokyo Game Show 98 w Japonii.

Di: Który spośród swoich wyników uważasz za najlepszy?
Ryan Hart: Muszę, przyznać, że to trudne pytanie i odpowiedź może się różnić, zależnie od adresata. Podzielę ją więc na dwie.
Dla mnie: Wyeliminowanie Qudansa z EVO 2k6 to jedno z moich najprzyjemniejszych zwycięstw. Do najmilszych chwil zaliczyć mogę też wygranie EVO w 2004 i w 2008 roku. Bardzo ważnym wydarzeniem był również turniej eliminacyjny w Road To Japan Cup w grę SF3: 3rd Strike, ponieważ w półfinale musiałem pokonać Hayao oraz Pino AB7 w finale, a są to Gracze należący do ścisłej czołówki 3s w Japonii. Jak sam widzisz, odniosłem wiele zwycięstw, które są dla mnie ważne. Jako urodzony Chrześcijanin wierzę, że źródłem moich sukcesów jest Bóg, który dał mi dobrą głowę do wygrywania i każdy z moich sukcesów idzie na jego konto.
Dla pozostałych: Być może wygrana z Kim Bong Minem w money matchu FT26 był ważny dla reszty. Ważny dlatego, że pokazałem, że Koreańczycy, Japończycy i im podobni nie są nietykalni i że są ludźmi jak my, a różnią się od nas tylko ilością czasu poświęconą na treningi, przywiązaniem do gry i kreatywnością, które się wiążą właśnie z praktyką. Miało to dobry wpływ na europejską scenę Tekkena.
Do tej wygranej mogę też doliczyć zwycięzkie money matche przeciw Mishimasterowi, Yuu, Soutenowi oraz Hiro.

Di: Którą grę wolisz – Tekkena 5.0 czy Dark Resurrection? Które zmiany [5.0->DR] wyszły według Ciebie grze na lepsze, a które na gorsze?
Ryan Hart: Wolę Tekkena DR. Gra jest według mnie dużo bardziej zbalansowala i pozwala wielu postaciom rozwinąć swój potencjał. W Tekkenie 5.0 można znaleźć sporo przegiętych postaci, co nie tylko ogranicza grę pod względem taktycznym i pod względem możliwości, ale i sprawia, że dużo postaci nie może być po prostu wybierana na pewnym poziomie. Liczba ta przekłada się też na liczbę grających.
Tekken DR przede wszystkim mocno ogranicza te problemy i pozwala na więcej w walce pomiędzy różnymi postaciami. To również w pozytywnym stopniu wydłuża żywotność gry.

Di: Jakie postaci – według Ciebie – są najlepsze w Dark Resurrection i dlaczego?
Ryan Hart: Tekken DR? Hm, myślę że w top 10 są – niezależnie od kolejności – Heihachi, Devil Jin, Kazuya, Anna, Steve, Ganryu, Roger Jr, Julia, Bryan i Eddy. Oczywiście poszczególne postaci różnią się siłą, również Mishimy. Myślę jednak, że wyjaśnianie zajęłoby za dużo miejsca. lol.

Di: Rozumiem, ale czy mógłbyś napisać coś więcej o Eddym? Trochę zaskoczyła mnie jego obecność na tej liście. Prędzej spodziewałbym się Fenga, Marduka, Lawa czy nawet Jacka.
Ryan Hart: Wymienilem Eddy’ego ze względu na poziom i styl, jaki widziałem będąc w Japonii i grając z tamtejszymi Graczami. Jeśli grasz właśnie w ten sposób, możesz zdziałać dużo. Nie widzę wśród najlepszych Lawa, ale Feng, Marduk i Jack są również bardzo dobrymi postaciami i mogliby trafić do tej listy, choć z drugiej strony… Marduk tak naprawdę nie ma nic. Bardzo ciężko na wysokim poziomie efektywnie tackle’ować, a jego opcje pressingu są ograniczone.
Marduk: Co Marduk może robić, gdy jego przeciwnik wyrywa się z rzutów i blokuje d/f+4 z Full Croucha? Wszystkie jego pozostałe dobre ciosy są zbyt ryzykowne. Ma też zwiększony hitbox, co sprawia, że siedzi w niego więcej rzeczy niż w większość postaci. To również sprawia, że ciężej jest nim kontrolować arenę i każda arena ze ścianą jest dla niego trochę za mała. Efektem tego jest to, że wyprowadzanie ciosów w powietrze, będąc poza obszarem, w którym może nas ukarać, jest użyteczne. No a na dodatek kara po nie trafionym tackle’u jest zbyt bolesna. Szybkość połączona ze średnio-bezpiecznymi mixupami mogą sprawić wiele trudności Mardukowi. Tu znajduje się przykład tego, o czym mówię: link.
Jack: Jack według mnie jest bardzo silną postacią, posiadającą wiele dobrych zagrać, na które można grać, jednak tak jak Marduk cierpi z powodu dużego modelu, a i po wielu rzeczach można go ukarać. Niemniej jednak gdyby nie brać pod uwagę rzutów, to myślę, że Jack jest silniejszy niż Marduk.
Feng Wei: Feng jest też dobry, ale musi opierać się na lowach, by zagrozić w danym matchupie.
Law: Silna postać, ale ponieważ jego siła opiera się na pressingu szybkimi stringami, za łatwo otwiera się. Wykluczając wślizg jego zasięg jest bardzo mały i musi bardzo dużo i dobrze się poruszać, by zagrozić przeciwnikowi.

Di: Grałeś z Europejczykami, Amerykanami, Azjatami… mógłbyś powiedzieć coś o poziomie Graczy z poszczególnych kontynentów i o ich podejściu do gry w Tekkena?
Ryan Hart: Woah, kolejne trudne pytanie. Rzeczywiście przemierzyłem świat wzdłuż i wszerz w imię bijatyk, jednak definiowanie poszczególnych kontynentów jest trudnym zadaniem. Powiedziałbym, że Japończycy grają bardzo technicznie i zawsze próbują mieć gotową odpowiedź na każdą sytuację, podejmując ryzyko tylko wtedy, gdy jest konieczne. Koreańczycy grają podobnie techniczne, jednak można ich poznać po większej szybkości rozgrywki i brutalności niż w przypadku Graczy z KKW. Tekken dobrze to uwypukla.
Amerykanie i Europejczycy są zawsze bardzo różni i mają unikalny styl, zależny od ich kraju czy regionu, co czyni Amerykę i Europę podobne pod tymi względami.

Di: A co powiesz o Polsce i polskich Graczach?
Ryan Hart: Polscy Gracze wydają się mieć duże zacięcie do gry, nie zważając na fakt, iż Wasza scena wolna jest od sceny automatowej. To godne pochwały. Uważam, że macie wielu naprawdę utalentowanych Graczy, spośród których Mashter wydaje się być tym, który może rywalizować na każdym poziomie na całym świecie. Devil i Matt pojęli, o co chodzi w tej grze w bardzo młodym wieku, co może budzić podziw. Tenshi (Kazu-Yoshi-Girl), nie tylko jak na kobietę, wypada niesamowicie – zarówno ze względu na mądrość i poziom gry, jak i oddanie i zasługi dla sceny oraz jej głęboką wiedzę. Nie można jej lekceważyć.
Podczas mojego pobytu w Polsce poznałem Gracza, który potrafił grać tylko jedną ręką, co było absolutnie godne uwagi. [Di: Ryan tutaj chyba miał na myśli Polska Gajdę. Jeśli tak, to pomylił się, oczywiście.] Można jeszcze dodać, że Polska ma wielu potencjalnie dobrych Graczy, którzy potrzebują tylko odpowiedniego środowiska, by pokazać, na co ich tak naprawdę stać. Minusem w Polsce, tak jak w każdym Europejskim kraju, brak różnorodności w wybieranych postaciach. Jest to coś złego przede wszystkim wtedy, gdy mówimy braniu udziału w międzynarodowych turniejach. [Di: Od czasu ostatniego pobytu Ryana w Polsce wydaje się, że nurt ten zmienił się - głównie ze względu na ukazanie się DR-a na konsolach i lepszy balans niż w przypadku 5.0.]

Di: Byłeś u nas chyba 2 razy. Planujesz tu jeszcze przyjechać?
Ryan Hart: Bardzo miło wspominam podróże do Polski. To fajny kraj i chciałbym jeszcze kiedyś przyjechać do Was.

Di: Wspomniałeś, że jesteś Chrześcijaninem. Czy Twój nick [Di: "Syn Marnotrawny"] ma związek z religią?
Ryan Hart: Imię Prodigal Son pochodzi z chińskiego filmu sztuk walki “The Prodigal Son”, w którym występował Yuen Biao. Grana przez niego postać jest najlepszym wojownikiem w okolicy, który wygrywa nie dlatego, że jest rzeczywiście najmocniejszy, ale ponieważ jego ojciec płaci jego przeciwnikom, by przegrywali.
Chciałbym wspomnieć o tym, że obecny, 2009 rok w kalendarzu zaznacza 20. rocznicę mojej game’ingowej kariery, w związku z czym zastanawiałem się nad zmianą nicka. Jakieś sugestie? [Di: To również pytanie do naszych czytelników.] Chciałbym , aby mój nowy nick został wybrany przez duże grono Graczy.

Di: Dziękuję za wyczerpujące odpowiedzi i życzę kolejnych sukcesów.
Ryan Hart: Ja również dziękuję, do zobaczenia.

Napisz komentarz

Translate this site

ZAPRASZAMY NA ZAKUPY

icomp.pl

POLECAMY

Realm Online TcT Daimida SD Tekken Combos