Tekken w Polsce vol. 2 – Mashter

Damian “Mashter” Matyasik to jeden z najbardziej znanych Tekkenowców w Polsce – bardzo doświadczony, z sukcesami i – przede wszystkim – talentem. Z drugiej strony redaktor PSX Extreme jest bodaj najbardziej kontrowersyjną postacią naszej sceny ze względu na swoje szczere do bólu wypowiedzi, które nie wszyscy akceptują. Nie można zarzucić mu jednak tego, że świetnie zna się na tym co robi i jest ikoną bijatyk w Polsce.

Di: Od kiedy grasz w Tekkena?
Mashter: W Tekkena gram od 14 lat, dokładnie od 1995 roku kiedy to ‘zmusiłem’ rodziców do kupienia mi Playstation wraz z pierwszym Tekkenem.
Aczkolwiek ja bym podzielił ten czas na regularny i nieregularny okres grania. Nieprzerwanie grałem mniej więcej do początku 2007 roku, od dwóch lat ciężko to nazwać w ogóle graniem, bo Tekkena uruchamiam średnio raz na miesiąc, a zdarzyła się nawet i trzymiesięczna przerwa.

Di: Planujesz wrócić do regularnego grania w Tekkena? Jesteś Graczem, który może wygrać z każdym i sądzę, że wielu chciałoby zobaczyć Cię znowu w wysokiej formie.
Mashter: Zapomniałeś dodać – potrafię wygrać z każdym i przegrać z każdym:). Do regularnego grania raczej powrócę wraz z premierą Tekkena 6, ale na codzienne granie i turnieje nie ma już szans. Po prostu za dużo dzieje się w moim życiu w sferze biznesowej, żebym mógł dużo czasu poświecić na Tekkena. To już nie są czasy opieprzania się w szkole, czy na studiach, kiedy codziennie grało się ze znajomymi bądź skillowało w practice. Ja skończyłem 26 lat i jestem teraz poważnym, dojrzałym panem:).

Di: Dlaczego właśnie Tekken?
Mashter: Ja bym Tekkena porównał do filmów Michaela Baya, podoba się większości graczom, jest bardzo efektowny, audio/video zawsze na najwyższym poziomie, a przy tym posiada słabą fabułę, przerysowane do bólu postacie i masę błędów. Dlatego uwielbiam Tekkena i filmy Baya, bo są rozrywką w najczystszej formie, bez mydlenia oczu, bez morałów o tym jakie życie jest ciężkie itd. Drugim najważniejszym dla mnie elementem jest fizyka, dzięki której można w nieskończoność wymyślać najprzeróżniejsze akcje (czyt. juggle), w której grze po roku ciągłego grania można wymyślić sto nowych rzeczy? Oczywiście druga strona medalu tej zaawansowanej fizyki, to niezliczona ilość bugów, ale najwidoczniej taka jest na razie cena za nieograniczone wręcz możliwości. Trzecim bardzo mocnym elementem całej serii jest system walki, który akurat mi pasuje idealnie. Wcale nie twierdzę, że ten w Virtua Figher jest gorszy, po prostu ten z Tekkena akurat mi odpowiada najbardziej. Gdyby jeszcze trudne juggle zawsze zabierały więcej energii niż te proste, to czułbym się wniebowzięty:).

Di: Wymieniłeś VF-a, który – podobnie jak Tekken – rozgrywa się w trójwymiarowym środowisku. A co z bijatykami 2D? Grasz teraz w Street Fightera 4 (i to z sukcesami, których w tym miejscu gratuluję), który ma system 2D. Pamiętam też, że kiedyś grywałeś w Guilty Geara. Lubisz “wycinanki”?
Mashter: Mnie od zawsze ciągneło do bijatyk 2D, bo sam zaczynałem bijatykowe przygody od coin-upowych Final Fight, Cadillacs and Dinosaurs innych tego typu klasyków. Później strasznie dużo grałem w serię Mortal Kombat i jakoś przez ostatnie 10 lat to po prostu za mną chodziło. Niestety nasza scena 2D nigdy tak naprawdę nie istniała i ciężko było się w coś angażować na poważnie kiedy nie było z kim grać. Dopiero Guilty Gear mną ruszył na tyle, że faktycznie zacząłem grać w niego dość dużo, ale przygoda ta skończyła się równie szybko co rozpoczęła. Powód? Jedyni sensowni sparing partnerzy mieszkali ode mnie ponad 400km i naprawdę nie widziało mi się robienie raz w tygodniu 800km pociągiem. Zrezygnowałem i dalej męczyłem Tekkena.
Niedawno wyszedł Street Fighter 4 i ludzie zwariowali. Wszyscy nagle uwielbiają Sf i chcą grać. Muszę przyznać, że z początku naprawdę się wkręciłem ostro i miałem wielką ochotę nauczyć się w to grać. Może to zabrzmi śmiesznie, ale nigdy nie grałem w żadnego Streeta dłużej niż kilka godzin. Teraz kiedy rozumiem tę grę i coś nawet potrafię zagrać, to niestety przestała mi się ona podobać. Na 2 miesiące grania nowy Sf jest świetny, ale ja osobiście nie jestem w stanie grać w tę grę codziennie przez następny rok. No bo ile można skakać do tyłu, puszczać bombki i ciskać czary? Fajne to jest, ale bardziej jako przerywnik pomiędzy czymś poważniejszym, jako main title, to dla mnie zdecydowanie za mało ciekawe, zbyt monotonne. A doszedłem do finału pierwszego turnieju, bo mało jest osób w Polsce, które tak naprawdę potrafią grać w Street Fightera.

Di: Najlepsza część Tekkena według Ciebie to… (spośród tych, które ukazały się na konsolach)
Mashter: To akurat bardzo trudne pytanie, na które nie potrafię jednoznacznie odpowiedzieć. Z prostego powodu, co z tego że Tekken 3 jest najlepszą częścią serii, skoro dzisiaj nie da się w niego grać? Z perspektywy czasu jaki minął, w żadnego Tekkena tak naprawdę nie da się grać prócz najnowszego, który aktualnie jest katowany. Wyjątkiem był Tekken 4, na którego faktycznie nie przerzuciła się połowa tekkenowców zostając przy TTT, ale to tylko wyjątek potwierdzający regułę. Dziś najlepszy jest Dark Resurrection. Wyjdzie TK6 i najlepszy będzie Tekken 6.
Ale domyślam się że chodzi ci o “najlepszość” w danym czasie, w którym dana część była na topie. Wtedy kolejność wyglądałaby tak:
Tekken 3
Tekken 2
Tekken 5
Tekken Tag Tournament
Tekken 1
Tekken 4

Dark Resurrection nie liczę, bo to przecież patch do TK5.

Di: Jesteś jednym z najbardziej doświadczonych Graczy naszej sceny. Jak zmieniała się na przestrzeni ostatnich lat? Jak oceniasz jej obecny stan?
Mashter: Nie będzie niespodzianką jak powiem, że scena swoje najlepsze momenty ma już za sobą. Przytoczę tu choćby przykład niezapomnianego turniej Tekkena 3 w Katowickiej Hali, w którym wzięło udział ponad 600 osób! Do dzisiaj jestem dumny z tego, że mając wtedy 16 lat byłem jednym z organizatorów i prowadzących tę imprezę (zamiast brać udział). Później forma polskiej sceny zaczęła spadać na pysk, by doznać mocnego przebudzenia, po premierze Tekkena 5. W obecnym momencie jest całkowite uśpienie, a to za sprawą ciągłego obsuwania się premiery TK6 na konsole. Naszą scenę Tekkena można porównać z reprezentacją piłki nożnej, kiedyś mieliśmy jedną z największych scen w Europie, teraz jest po prostu dramat. Czekamy na premierę TK6 i liczymy na drugi polish resurrection.

Di: Kto z Polski poza Mattem i Devilem ma szanse osiągnąć sukces poza naszym krajem? (jeśli kogoś takiego widzisz)
Mashter: Obecnie? Nikt. Matt i Devil urodzili się żeby grać w bijatyki i co do tego nie ma żadnych wątpliwości – dlatego są zdecydowanie najlepszymi graczami nie tylko w Polsce, ale i w Europie. Wątpię, aby ktoś w najbliższym czasie był w stanie im zagrozić w naszym kraju i tak samo wątpię, aby ktoś prócz nich mógł kiedykolwiek stanąć na podium europejskiego turnieju. Jestem niemal przekonany, że żaden z obecnych polskich graczy (prócz braci z Leszna) nigdy nic nie osiągnie poza granicami naszego kraju. Majowy turniej w Berlinie zweryfikuje moje poglądy (wielu polskich graczy zapisało się na listę uczestników). Podsumowując, zawsze uważałem że największym talentem w historii polskiego Tekkena był Icek, a teraz mamy takich dwóch Icków, którzy w dodatku zaczęli trenować znacznie wcześniej i wydaje mi się że to już podczas Tekkena 6 przełoży się na pierwsze polskie zwyciestwo na Evolution w USA. A co tam, jest wiosna, więc trzeba myśleć optymistycznie:).

Di: Właśnie, Evolution. W zeszłym roku bracia z Leszna wygrali eliminacje Londynie, ale nie mogli polecieć na właściwy turniej. Ich miejsce zajął Ryan Hart, który dosłownie przejechał się po Amerykanach. Oglądałeś walki z Evo2k8? Czy sądzisz, że ten rezultat Anglika to przypadek, czy Europa jest rzeczywiście dużo mocniejsza od USA?
Mashter: Wygrana Ryana na Evo2008, to nie jest żaden przypadek. Ryan wygrywał wcześniej dwukrotnie Evo w Tekkena i niejednokrotnie pokazywał Amerykanom o co w tej grze chodzi. Szkoda, że Matt nie był w stanie pokryć kosztów związanych z wyjazdem, bo jestem absolutnie pewny, że wygrałby ten turniej tak samo jak Ryan Hart, a Amerykanie zaczęliby się zastanawiać, czy kawały o Polakach są dalej takie śmieszne.
Co do drugiej części pytanie, to wydaje mi się że w USA i Europie jest taki sam poziom jeśli chodzi o Tekkena, aczkolwiek mimo wszystko uważam, że W Europie jest więcej utalentowanych graczy. Od zawsze chciałbym zobaczyć starcie USA vs Europa. Ryan Hart, Matt, Devil, Bode, Dinosaur, Sandro vs Crow i spółka. Może nawet kiedyś komuś uda się to zogranizować – liczę na to.

Di: 6. Jak Ci się widzi nowy Tekken?
Mashter: Tekken 6, to Tekken 5 z boundem i Ragem. Taka jest prawda. Dla jednych będzie to extra, dla drugich nuda. Widzi mi się to przede wszystkim tak, że scena złapie drugi oddech i znowu przez rok-dwa będzie plaga turniejów. Sam chętnie pograłbym więcej w Tekkena, ale na tę chwilę większość dała sobie z nim spokój. Grałem w Tekkena 6 i jestem pewien, że będzie to świetna bijatyka, godny następca Tekkena 5, oby tylko ludzie nie zrazili się na samym początku tak jak w przypadku Tekkena 4, który później okazał się całkiem przyjemną grą kiedy nie wybierało się Jina:). Ale ja już wiem, że będzie dobrze, także spokojnie wyczekuję końcówki tego roku.

Di: Bloodline Rebellion kontynuuje politykę upychania w każdej kolejnej części tyle postaci ile się da. Podoba Ci się taki stan rzeczy?
Mashter: A czemu ma mi się nie podobać? Nie ma nic bardziej wkurzającego niż brak twojej ulubionej postaci w nowej części twojej ulubionej gry. To tak jakby w nowej odsłonie gry wyścigowej dochodził nowy merol i wypasione Porshe, a znikało Ferrari i BMW. Po co?

Di: Śledziłeś zmiany T6 -> T6BR?
Mashter: Śledziłem i o ile Tk6 jest naprawdę źle zbalansowany w kwestii siły postaci, tak BR jest extra. Od premiery BR na automatach jestem spokojny, bo wiem że nowy Tekkena na konsole będzie świetny pod każdym względem. Może zbyt podobny do poprzedniej części, ale na pewno będzie znakomitą grą turniejową.

Napisz komentarz

Translate this site

ZAPRASZAMY NA ZAKUPY

icomp.pl

POLECAMY

Realm Online TcT Daimida SD Tekken Combos