Bursa VIII – relacja by VHO

W dniach 16-18 lipca 2010 we Włocławku odbyła się ósma już edycja Bursy – zlotu bijatykowego organizowanego przez jednego z najlepszych w naszym kraju zawodników w Guilty Geara – Cieślaka. Miłośnicy kręcenia ćwierćkółek, półkółek, całych kółek, a nawet kółek podwójnych przybyli do Włocławka z całej Polski, by rywalizować o tytuł mistrza w turniejach Super Street Fighter 4 (1vs1 i 3vs3), Guilty Gear Accent Core + oraz Street Fighter 3 Third Strike.
O godzinie 16 w piątek pojawiłem się na dworcu w Poznaniu razem z Guardianem. Chwilę po naszym przybyciu pojawili się Mordi, Slide, Kris, Havoc i jego brat – Bartek oraz Crono –ekipa, która zdecydowała się na podróż pociągiem o godzinie 16:30. Ekipa, która nie wiedziała, że pociąg ten wyruszy z półgodzinnym opóźnieniem i, z powodu wysokiej temperatury panującej w kraju, pojedzie znacznie wolniej niż zwykle… Planowana na ok. 3 godziny podróż trwała dobre 4,5 godziny, przebiegała w towarzystwie upału i przy ograniczonym do minimum dopływie świeżego powietrza do wagonów. Na plus zdecydowanie należy zaliczyć opowieści Slide’a i Havoca, które poprawiały humor zarówno poznańskim Graczom, jak i dwóm paniom siedzącym nieopodal.
Około 21 wylądowaliśmy na dworcu we Włocławku, gdzie przywitali nas Cieślak i Liberty. Minuta drogi i już mieliśmy przed oczami budynek bursy, w którym od rana trwały freeplaye. Wspólnie z Guardianem i Mordim wynajęliśmy pokój i ruszyliśmy do znajdującego się nieopodal sklepu spożywczego, celem uzupełnienia zapasów napojów. Następnie odwiedziliśmy pobliski bar. Przekonaliśmy się, że kebab mają tam bardzo dobry, jednak zamówienie sosu mieszanego (który w rzeczywistości był sosem mega ostrym) nie było najlepszym pomysłem. Na szczęście, dzięki wspomnianym wyżej napojom, nikomu gardła nie wypaliło i bezpiecznie wróciliśmy na miejsce zlotu. Jak się okazało, do naszego pokoju zdążyły dostać się dziesiątki owadów maści wszelakiej, jednak cztery serie z OFF’a rozwiązały skutecznie ten problem. Koniec końców, zeszliśmy do sali, przeznaczonej do rozgrywek. 7 stanowisk do SSF4 (z czego większość wyposażona w dobrej jakości telewizor LCD), po jednym do GG i SF3 oraz Rock Band’a (którego to, notabene, słychać było chyba w całym budynku 24 godziny na dobę) naprawdę robiło wrażenie. Po rozegraniu kilkunastu/kilkudziesięciu walk z Apolonem, Ukyo, Cieślakiem, Szostakiem i paroma innymi osobami wziąłem szybki prysznic, wybiłem resztę pozostałych przy życiu owadów w naszym pokoju i wróciłem grać freeplaye do 4 rano. Po drodze spotkałem Kasię i Grievera oraz Draco, którzy przyjechali autokarem z Poznania.
Upał dawał o sobie znać i potwornie rozpraszał podczas gry. Dużym utrudnieniem przy wykonywaniu kombosów była też konieczność just frame’owego tępienia komarów i wszelkiego innego robactwa pchającego się do oczu / za koszulkę. Nie było to jednak nic, z czym prawdziwy Uliczny Wojownik nie poradziłby sobie:)
W sobotę rano, obudzony dźwięcznym dzwonkiem budzika w telefonie, wraz z moimi współlokatorami udałem się do pobliskiej Biedronki (Nestea za pół ceny była wystarczająco silnym argumentem przemawiającym za wyprawą), po czym kontynuowałem freeplaye w oczekiwaniu na zbliżający się początek turnieju singlowego w Super Street Fightera 4. Na sali pojawili się Vipe i Cinas – tym samym liczba poznańskich Street Fighterowców we Włocławku sięgnęła 12. Dopiero teraz, w sobotę, można było stwierdzić, ile, tak naprawdę osób wybrało się na Bursę VIII. Trzeba przyznać, że frekwencja była całkiem spora. Prawie 40 ludzi – to dużo, w stosunku choćby do poprzedniej odsłony zlotu.
Około godziny 13 rozpoczął się pierwszy turniej imprezy. W fazie grupowej obowiązywały następujące zasady: walki dwurundowe, gra do dwóch zwycięstw, do fazy DE wychodzą dwaj najlepsi Gracze. Trafiłem do grupy ze Snake’iem, Kaczillą, Guardianem i Olkiem. Pierwszą walkę stoczyłem z Olkiem – zacząłem dość niepewnie, przegraną rundą. Był to mój pierwszy turniej w cokolwiek innego niż Tekken, trochę się zestresowałem, jednak stres szybko minął i ostatecznie wygrałem 2:0 nie tracąc już żadnej rundy. Następne starcie grałem z Kaczillą. Pierwszą walkę, 2:1 wygrał operator Hondy. W drugiej, lepszy okazał się mój Boxer (równeż 2:1). W finałowym pojedynku dobitnie dał o sobie znać mój totalny brak ogrania na Edmonda, przegrałem, po raz kolejny, 2:1. Kolejną walkę stoczyłem ze Snake’iem – tutaj znałem wynik już na długo przed przystąpieniem do pojedynku. Najlepszy w Polsce operator Rufusa rozniósł mnie 2:0 bez utraty rundy (podobnie, jak pozostałych Graczy w grupie). Mój udział w turnieju zakończył się po tej walce. Zagraliśmy jeszcze dla formalności ostatnią walkę z Guardianem, zakończoną moim zwycięstwem. Z grupy awansował Snake i Kaczilla, odpowiednio z pierwszego i drugiego miejsca, ja uplasowałem się na pozycji trzeciej, przed Guardianem i Olkiem.
Wszyscy faworyci przeszli do drugiego etapu turnieju, osobiście byłem jednak nieco zaskoczony brakiem awansu Crono – dobrego Ryu Playera, który przez długi czas przed turniejem szkolił się na Tajwanie.
W DE walki toczyły się do trzech zwycięstw. W Drabince Wygranych przedzierał się jak burza Żyleta – Gracz Dhalsimem, który na niedawnych eliminacjach do finałów ESWC zajął 4. Miejsce. Kapitalnie prowadził swoją postać odsyłając do Drabinki Przegranych, między innymi, Snake’a i Krilla – zwycięzcę eliminacji ESWC, Gracza uważanego przez wielu za najlepszego w Polsce. Bez większych problemów Żyleta wywalczył sobie miejsce w finale. Wszyscy z zaciekawieniem śledzili kolejne pojedynki, by poznać drugiego finalistę. Zdecydowanie było co oglądać. Walka Slide’a – operatora Dhalsima, najlepszego Gracza w Poznaniu i Apolona – najlepszego w Polsce Balrog Playera była, moim zdaniem, numerem jeden całego turnieju. Wspaniały comeback Slide’a na 3:2 przy stanie 2:1 dla Apolona solidnie podgrzał atmosferę wśród publiczności. Drugim finalistą, awansującym z Drzewka Przegranych okazał się Snake, który pokonał w pięknym stylu Slide’a oraz Krilla. Po krótkiej przerwie nadszedł czas decydującego pojedynku. Żyleta, aby stanąć na najwyższym stopniu podium, potrzebował zwyciężyć jeden set do 3 wygranych. Snake, jako, że awansował z Loser’s Bracket, musiał wygrać dwa takie sety. Żyleta nie dał jednak swemu przeciwnikowi szans, bijąc go 3:0. Zwyciężył tym samym cały turniej.
Krótko przed zakończeniem turnieju w Super Street Fightera 4 rozpoczęły się zapisy na turniej Tekkena 6, który postanowili przeprowadzić Tundra, Pitrex i Mace. Było to zdarzenie o tyle ciekawe, że gra ta nigdy wcześniej nie gościła na żadnej Bursie. Rozpisane zostały dwie grupy (po 8-9 osób), z których wychodziło czterech Graczy. Grupę A zdominował Guardian – osoba, z którą chyba najwięcej gram w Tekkena, jeden z najlepszych zawodników Bobem w Polsce, członek Tej-city Teamu. Wyszedł z pierwszego miejsca, przed Tundrą, Mace’m i Big Boyem (TLT). Ja odłożyłem moje walki turniejowe „na potem”, na rzecz sparrów w SSF4 z Kaczillą. Gdy odsiedzieliśmy swoje przed ekranem, wpadłem na genialny pomysł rozegrania moich zaległych walk w T6. Zrobiło się nieco zamieszania z rozpisywaniem drzewka DE, osobami oddającymi walkowery i źle wpisanymi wynikami, ostatecznie jednak wyszedłem z grupy na 2. miejscu, rozegrawszy jedną walkę z Pitrexem:) Krótko potem moja drużyna w składzie Nina i Lili i Lars poległa w walce z Tundrą i Mace’m. Turniej zakończył się zwycięstwem Guardiana nad Pitrexem, który popełnił spory błąd zmieniając postać po porażce Heihachim, którym chwilę wcześniej wygrał dwie walki.
Pod koniec turnieju Tekkena rozpoczęły się zapisy na zawody w Guilty Gear AC+, SF3:3s oraz na teamowy turniej SSF4. Turniej w GG wygrał Cieślak, bijąc swoim Faustem Probe’a grającego Slayerem i Eddie’m. Na trzecim miejscu uplasował się operator Ky – Koji. W turnieju 3s’a rozegrana została tylko jedna walka… Podobnie wyglądała sprawa z turniejem 3vs3 w SSF4 – warto wspomnieć, że rozpoczął się on około pierwszej w nocy. Moja drużyna w składzie Guardian, Havoc i ja musiała zmierzyć się z Koji’m, Ryu i trzecim graczem, którego nicka nie pamiętam. Porażka Guardiana i zaśnięcie Havoca zmusiła mnie to wytężenia wszystkich 17 zmysłów i pokonania drużyny przeciwnej. Tak też zrobiłem. Kolejna walka została nam oddana walkowerem, ponieważ dwóch z trzech członków teamu z którym mieliśmy się zmierzyć, pogrążonych było już w głębokim śnie. Tym oto sposobem nasza drużyna o wdzięcznej nazwie Destrojery, zajęła pierwsze miejsce w drużynowym turnieju super czwartej części Ulicznego Wojownika. Wygrana w turnieju:), oraz kilka innych czynników sprawiły, że poszedłem tej nocy na spoczynek w wyjątkowo dobrym nastroju.
Po pobudce następnego dnia spakowaliśmy nasze bagaże, i zeszliśmy po raz ostatni na tym zlocie na salę turniejową, gdzie zagrałem jeszcze kilka walk z PiTem, Grieverem i Hamtaro. Pożegnania nadszedł czas, część ludzi już zniknęła, część powoli rozchodziła się w swoje strony. Kasia, Griever, Draco, Guardian i ja ruszyliśmy, pieszo bądź autobusem, w stronę dworca PKS, na którym dołączyli do nas Kris i Slide. Podróż powrotna obfitowała w duże ilości śmiechu, oraz charakterystycznego humoru, który udziela się ludziom po nieprzerwanym trzydniowym okładaniu się po wirtualnych twarzach.
Podsumowując stwierdzam, że Bursa VIII była fantastycznym eventem z niesamowitym klimatem (dla mnie tym większym, że była to moja pierwsza Bursa), tworzonym przez samych uczestników. Cieślakowi należy się wielki szacunek za organizację. Na pewno pojawię się na następnej edycji tej imprezy, która odbędzie się już w październiku. Na koniec jeszcze raz wyniki poszczególnych turniejów:
Super Street Fighter 4
1) Żyleta (DH)
2) Snake (RU)
3) Krill (CH)
4) Slide (DH)
5-6) Apolon (BA), Kaczilla (HO, GU)
Tekken 6
1) Guardian TcT (Bob)
2) Pitrex (Bry, Bru, Hei)
3) Tundra (Rav, Bob)
Guilty Gear Accent Core +
1) Cieślak (Faust)
2) Probe (Slayer, Eddie)
3) Koji (Ky)

autor: VHO

Odpowiedzi: 5 do “Bursa VIII – relacja by VHO”

  1. Pro8e mówi:

    Ja byłem trzecim graczem w SSF4 razem z Ryu i Kojim. Coś się dziwnego porobiło na tych Bursach,żeby ktoś nie pamiętał kim jestem… -_-’ Wystarczy nie grać w SSF4 na codzień i już cie nikt nie zna.

  2. Guardian mówi:

    Good Job :) Jak zwykle :)

  3. PiT mówi:

    hahaha, zajebali Ci fejma probe? :D DDD

  4. Pro8e mówi:

    no nie?… tożto jebańcy samozwańcy Q_Q

Trackbacki/Pingi

  1. [...] BURSA VIII – RELACJA BY VHO [...]


Napisz komentarz

NAJBLIŻSZE TURNIEJE:

Aktualne informacje znajdziecie zawsze na naszym forum.

REKLAMA

ZAPRASZAMY NA ZAKUPY

icomp.pl

Backdash na Facebooku

GDZIE JESTEŚMY?

Translate this site

POLECAMY

Inner World - Polski Portal jRPGInner World - Polski Portal jRPG TcT Daimida SD Tekken Combos
HonmaruGramitacja

Tekken-ItaliaTekken Brasil
Wybiorcza